Ostatnio przyszło mi zaopatrzyć się w nowy komputer. Jako, że nie śpię na pieniądzach, moje wymagania nie są wysokie, a przydałoby się zabrać kompa tu i tam, wybór padł na notebooka HP 550. Jest to chyba najtańszy notebook HP jaki udało mi się wypatrzyć, a już na pewno najtańszym notebookiem z tak dobrym procesorem (Core 2 Duo), bo kosztował tylko 1500zł z torbą gratis.
Notebook ten ma procesor Intel Core 2 Duo 1,8GHz, 1GB RAM (można dołożyć jeszcze 3GB), dysk 160GB i zintegrowaną kartę graficzną Intela. W najnowsze gry nie pogram, ale do programowania, przeglądania netu (tego najwięcej) i grania w ulubione gry starczy.
Takie parametry wystarczają, żeby płynnie chodził Windows 7 x86 (nie zdecydowałem się na wersję x64 ze względu na małą ilość RAMu). Nawet nie ścina Visual Studio 2008 -- zamula dopiero przy większym obciążeniu, takim jak Firefox z kilkunastoma kartami i flashem na połowie z nich (zdarzyło mi się raz).
Jeśli chodzi o Linuksa, problemów z wydajnością oczywiście nie ma (chyba, że zainstaluje się KDE 4). Szczęśliwie sprzęt też nie sprawia zbytnich problemów. Karta bezprzewodowa działa bez żadnego kombinowania. Suspend to ram działa dobrze. Hibernacja natomiast (przez /proc/apci/power/state) nie działa, aczkolwiek nie próbowałem nic z tym robić, więc jest to raczej sprawa otwarta. Poza tym nie działa większość kombinacji fn+Fx (poza regulacją jasności, która działa źle ;p), ale mi tam to nie robi. Poza tym, żeby uśpić kompa muszę wpisać (nikt nie mówi, że z palca) mem do /proc/acpi/power/state, a nie zamknąć komputer, jak na windzie, ale to akurat lubie. Na Linie, wtedy wyłącza się tylko monitor.
Pod względem baterii, nie narzekam. Na Windowsie bateria, przy włączonym WI-FIu pociągnie niestety tylko 2 godziny (przy włączonej muzyce i małym obciążeniu). Ściemnienie matrycy (bardziej niż standardowe ustawienia przy odłączonym zasilaczu) pokowanie skoczyło mi do prawie 3 godzin, a po dodatkowym wyłączeniu WI-FI prognozował aż 3 i pół godziny.
Oczywiście, pod Linuksem jest znacznie lepiej (może nie tylko dla tego, że mam na nim Slacka z Ratpoisonem, a nie Aero): 2 i pół godziny przy matrycy na pełną jasność, 3 godziny przy ściemnionej matrycy, a po wyłączeniu WIFI nawet 5 godzin. oO Oszczędzania energii na procku jeszcze nie próbowałem. :D
Na sam koniec trochę o pozostałych rzeczach. Wizualnie, bez szaleństwa, ale mi tam się podoba taki minimalistyczny wygląd. Jedynym mankamentem tutaj jest fakt, że porty USB są po lewej stronie, ale nie narzekam, bo nie jest to wcale takie irytujące... Ogólnie rzecz biorąc, podoba mi się i polecam.
Nie wiem czy wiesz, ale tą opcję można pod windowsem bardzo prostu zmienić, u mnie np. nic się nie dzieje po zamknięcu klapki, a monitor się i tak wyłącza hardwarowo, także nie widzę tutaj zasługi linuska.