Ostatnio na BBO trafila mi się następująca ręka (S):
P 986 C AK102 K AK3 T K43
Impy, WE po partii.
Licytacja:
W N E S
1T* 1BA
Pas 2C Pas 3P
Pas 4P Pas...
(*) 1T = lepszy młodszy, 12-22HCP
1BA oczywiście 15-17HCP na równym, pozwoliłem sobie zainwitować ze względu na urodę swojej karty (w ręku mam 5,25 lewy + 2 blotkowe w atu = 7,25; 2,25 dodatkowej lewki to chyba nie tak dużo?). Partner bez problemu może mieć kartę z ktorą idzie końcówka, a ewentualna wpadka raczej nie zaboli w porównaniu do zysku z wygrania dogranej. Partner dopchnął. Wist T9, wyjechał stolik:
P Q107543
C QJ
K 1072
T 87
N
S
P 986
C AK102
K AK3
T K43
Nie powiem, nieco zmartwiła mnie jakość koloru atutowego w stole i ogólny kształt karty. Partner wylogował się, a ja zacząłem rzeźbić w gównie. Do wistu treflowego dołożylem blotkę ze stołu, E zasiadł asem. Powtarza damą trefl, którą przejmuję królem na ręku. Sytuacja nie była rózowa, bo pozostałe 2 lewe raczej oddam na figury pikowe, a jeszcze Walet pikowy był gotowy wziąć lewę. Co miałem biedny zrobić? Gram P9 z ręki. W dokłada waleta, stołowa dama utrzymuje się. E dołozył P2. To teraz sprawa była prosta. Oddałem na AK w pikach, wziąłem na waleta kier, damę przebiłem asem, na króla wyrzuciłem karo i gotowe. Pięć impów dla mnie. Całe rozdanie wyglądało tak.
P Q107543
C QJ
K 1072
T 87
P AKJ N P 2
C 9875 C 643
K J954 W E K Q86
T 92 T AQJ1065
S
P 986
C AK102
K AK3
T K43
Co ciekawe, nie byłem jedynym, który grał ten niezbyt trudny do rozegrania kontrakt. Bardziej dziwi mnie, że kilka par brało tylko 9 lew (ktoś wziął nawet 8 lew). No i to 4Tx-3 na drugiej lini... BBO. :)
Zawsze uczono mnie, że inwit daje się z górą i czterokartowym fitem... Rozdanie od początku było wygrane. Rozgrywając je z drugiej ręki można jednak łatwo przegrać, jeśli do wistu treflowego nie wstawi się króla ze stołu. Inna sprawa, że taki wist nie ma prawa nastąpić, a w takiej sytuacji przynajmniej jeden trefl ze stołu zdąży wylecieć na kiera. Cóż, BBO. ;)