Przesłanie generalnie jest takie, że po co robić burzę w szklance wody skoro rząd i tak nie jest w stanie zabrać prywatności w internecie bez BARDZO radykalnych kroków. Albo nawet nie chce. W końcu jest TOR na którym przestępczość kwitnie i nikt nic z nim nie zrobił.
Ciekawa sprawa z tym Torem. O dziwo wcześniej o tym nie słyszałem. Pora ogarnąć. :)
jaro
21 stycznia 2012 o 13:22:09
Może gdybym był przestępcą to bym go używał.
Do zwykłego surfowania po necie TOR imo sie nie nadaje. Ciągłe komunikaty o zmienionej lokalizacji, albo co gorsza w ogóle brak wyświetlenia strony. Bo "kwestia bezpieczeństwa", "niezydentyfikowana siec" itd. Nawet głupia wyszukiwarka google podaje zupełnie dziwne wyniki.
Używałem TORA 1 dzień i więcej nie zamierzam.
Po drugie, co ci da używanie TORA, jak to nie ciebie ACTA/PIPA blokuje, tylko ma zamykać strony. Nie da się dojść do celu inną drogą jeśli cel nie istnieje ;)
Jak chcesz zamknąć stronę jeśli nie wiesz gdzie ona jest i kto za nią odpowiada? oO
Hę? Przeca bez problemu da się namierzyć kto jest właścicielem serwera na którym stoi strona. Po głupim GeoIP można określić mniej-więcej lokalizację. Jeśli nie znajdzie się właściciela strony to można zmusić admina (lub ISP) do jej zablokowania.
Wracając do TORa - rozwiązanie to jest słabe. Po pierwsze wolne, po drugie podatne na podsłuch (wystarczy stworzyć odpowiedni węzeł, aby przez niego przeszła większość ruchu). AFAIR używane jest szyfrowanie 128 Bit które łatwo można złamać. Właściwie to jest więcej podatności.
O, TOR to jest bardzo fajna rzecz. Piękny kawałek teorii, warto przeczytać oryginalne papiery Reeda z 1996. Można też zadać sobie pytanie, czemu większość węzłów wyjściowych jest ponoć operowana przez agendy rządu federalnego USA. Tylko radzę porządnie zapoznać się z instrukcją, można bardzo łatwo zniweczyć całą anonimowość. Kolega z instytutu dał radę zdeanonimizować kilkadziesiąt procent ruchu przez jeden węzeł. Większość tylko prawdziwe IP, ale kilka osób odnalazł z imienia i nazwiska (i kompletu innych danych). Wszystko bez dostępu do jakichkolwiek metod operacyjnych organów władzy...
Dupa, bo da się go blokować :/
Ale widać, że ustawodawcy są na to za głupi.
tak się przypadkiem nadknąłem:
https://blog.torproject.org/blog/iran-blocks-tor-tor-releases-same-day-fix
tak odnośnie blokowania Tora. xD
A klienta Tora będzie można ściągnąć z megaupload ;)
W tych protestach chodzi o to, aby nie być zmuszonym do używania TORa.
Przesłanie generalnie jest takie, że po co robić burzę w szklance wody skoro rząd i tak nie jest w stanie zabrać prywatności w internecie bez BARDZO radykalnych kroków. Albo nawet nie chce. W końcu jest TOR na którym przestępczość kwitnie i nikt nic z nim nie zrobił.
"Każda droga zaczyna się od jednego kroku".
Ciekawa sprawa z tym Torem. O dziwo wcześniej o tym nie słyszałem. Pora ogarnąć. :)
Może gdybym był przestępcą to bym go używał.
Do zwykłego surfowania po necie TOR imo sie nie nadaje. Ciągłe komunikaty o zmienionej lokalizacji, albo co gorsza w ogóle brak wyświetlenia strony. Bo "kwestia bezpieczeństwa", "niezydentyfikowana siec" itd. Nawet głupia wyszukiwarka google podaje zupełnie dziwne wyniki.
Używałem TORA 1 dzień i więcej nie zamierzam.
Po drugie, co ci da używanie TORA, jak to nie ciebie ACTA/PIPA blokuje, tylko ma zamykać strony. Nie da się dojść do celu inną drogą jeśli cel nie istnieje ;)
Jak chcesz zamknąć stronę jeśli nie wiesz gdzie ona jest i kto za nią odpowiada? oO
Hę? Przeca bez problemu da się namierzyć kto jest właścicielem serwera na którym stoi strona. Po głupim GeoIP można określić mniej-więcej lokalizację. Jeśli nie znajdzie się właściciela strony to można zmusić admina (lub ISP) do jej zablokowania.
Wracając do TORa - rozwiązanie to jest słabe. Po pierwsze wolne, po drugie podatne na podsłuch (wystarczy stworzyć odpowiedni węzeł, aby przez niego przeszła większość ruchu). AFAIR używane jest szyfrowanie 128 Bit które łatwo można złamać. Właściwie to jest więcej podatności.
BTW, nie wiem czy się orientujesz, ale ACTA mówi o tym, że ISP będzie ci blokował dostęp. Żadne tor ci nie pomoże jak nie będziesz miał 'neta'...
O, TOR to jest bardzo fajna rzecz. Piękny kawałek teorii, warto przeczytać oryginalne papiery Reeda z 1996. Można też zadać sobie pytanie, czemu większość węzłów wyjściowych jest ponoć operowana przez agendy rządu federalnego USA. Tylko radzę porządnie zapoznać się z instrukcją, można bardzo łatwo zniweczyć całą anonimowość. Kolega z instytutu dał radę zdeanonimizować kilkadziesiąt procent ruchu przez jeden węzeł. Większość tylko prawdziwe IP, ale kilka osób odnalazł z imienia i nazwiska (i kompletu innych danych). Wszystko bez dostępu do jakichkolwiek metod operacyjnych organów władzy...