RollerCoaster Tycoon 2

9 komentarzy

Ostatnio w necie przeczytałem wpis o RCT2. Przypomniały się stare, czasy. Dowiedziałem, się, że jest złota edycja( RCT2 + 2 dodatki) w Extra Klasyce(19,90PLN) - super. Potem, że chodzi pod wine - orgazm. Nie mogłem odpuścić. Poszjechałem do empiku( bo w Carrefourze nie mieli ;/). Kupiłem. Gra chodzi pod wine zupełnie jak marzenie. Jedyne co nie działało to autorun na płycie, ale to tam żaden kłopot. Może w przyszłości dokonam bardziej wyczerpującego opisu...

unfogivable

6 komentarzy

Arch to wilkie zło:

bartek ~/ $ sudo pacman -Sl | grep \ wm
extra wmi 10-2
extra wmii 3.5.1-3
extra wmix 3.1-2
community wml 2.0.11-1
bartek ~/ $

Jak instalowałem jeszcze były jakiś dockappy teraz nie ma - foch, zmieniam system xD Co by tu zainstalować teraz ;p

Koncepcja losu ludzkiego w "Chłopach"

22 komentarze

Było na maturze więc mogli komuś to zadać, więc jeśli ktoś potrzebuje:

źródło w LaTeXu
\documentclass[12pt,notitlepage] {article}
\usepackage{latexsym}
\usepackage[MeX] {polski}
\usepackage[utf8] {inputenc}
\usepackage[noheadfoot, paper={a4paper}, margin={2.5cm}] {geometry}
\pagestyle{empty}
\frenchspacing
\setlength{\parskip}{12pt}
\begin{document}
\vspace{18pt} \newline
\centerline{\LARGE{\textbf{Koncepcja ludzkiego losu}}}
\centerline{\LARGE{\textbf{w ,,Chłopach'' Władysława Reymonta}}}
\newline


Powieść pod tytułem ,,Chłopi'' Władysława Reymonta zawiera bardzo szczegółowy opis życia ówczesnych mieszkańców polskiej wsi. Autor przedstawia codzienność i~zwyczaje chłopów, ale i~stosunki jakie między nimi panowały. Można w~niej zauważyć hierarchię, która dzieliła ich na lepszych i~gorszych -- występuje w~niej koncepcja ludzkiego losu.

O~pozycji człowieka we wsi decydowała przede wszystkim ziemia, dlatego też podstawowym czynnikiem, decydującym o~życiu chłopa była rodzina, w~której się urodził. Jeżeli rodzice nie byli właścicielami ziemskimi, dziecko było skazane na ciężką pracę już od dzieciństwa. Podobnie wyglądała reszta jego życia. Jednakże mimo tak wyraźnej różnicy między właścicielami ziemskimi, a~zatrudnianymi przez nich ludźmi, mimo wpływów dalej byli chłopami, byli zależni od natury i~ich życie tak na prawdę toczyło się bardzo podobnie.

Życie chłopów miało charakter cykliczny, od zbiorów do zbiorów. Każda pora roku oznaczała inne prace jakie należało wykonać i~inne święta, które się w danym czasie obchodziło. Monotonię ich życia przerywały niekiedy chrzty, wesela i~pogrzeby, które były świetną okazją by się spotkać, napić się, porozmawiać ze sobą. Taką rozmowę podczas wesela opisuje przytoczony fragment.

Weselnicy rozmawiają o codzienności, żalą się sobie nawzajem, chcieliby, żeby czas wolny z~racji wesela trwał dłużej, lecz z~drugiej strony są świadomi, że od tych obowiązków nie uciekną. Rozmawiają także o~relacjach międzyludzkich. Smuci ich fakt, że ludzie kłócą się bez przerwy zamiast żyć w~zgodzie. Zastanawiają się dlaczego tak się dzieje. Taka pesymistyczna rozmowa powoduje, że zaczynają przypominać sobie, jak było dawniej. Chcieliby, żeby ludzie znów zaczęli przestrzegać dekalogu, szanować starszych i~żyć w zgodzie. Bohaterowie fragmentu rozmawiają również o~losie chłopa. Zgodnie twierdzą, że człowiek powinien cieszyć się tym, co dostaje od losu i~nie powinien się buntować przeciw swemu losowi, tylko starać się jak najlepiej wykonywać swoją pracę.

Z przytoczonego fragmentu wnioskować można o~pobożności chłopów. W~rozmowie odnajdujemy, poza wcześniej nadmienionymi, wiele nawiązań do wiary chrześcijańskiej : ,,Na braci Pan Jezus stworzył ludzi, a wilkami są la siebie.'', ,,Cierp przeto i dufaj w Panajezusowe miłosierdzie''. Na podstawie tej rozmowy możemy sądzić, iż przedstawieni ludzie byli bardzo pobożni, sądzili, że Bóg wie lepiej od nic co jest dla nich dobre i~wynagrodzi im za dobre życie.

Władysław Reymont opisuje w ,,Chłopach'' los, jaki dzielili ze sobą mieszkańcy polskiej wsi z przełomu XIX i XX wieku. Opisuje również opisuje również pokorę i dystans z jakim podchodzą do owego losu.
\end{document}
Dostałem za to 4+, więc złe nie jest ;) Oczywiście zezwalam na użycie tego materiału we własnych celach ;) Dla mało znających się na rzeczy musisz użyć kompilatora LaTeXa( np. tetex) bądź programu w stylu latex2rtf

Jigsaw download [jigdo]

9 komentarzy

Zdąrzyłem się zdecydować już na Debiana. Na stronie projektu natrafiłem na nową - całkiem ciekawą metodę ściągania obszernych dystrybucji - Debian z pewnością taką jest - 3 płytki DVD to jednak jest już coś ;). Chodzi o skrypt, który nazywa się Jigsaw download, w skrócie jigdo

Jak to działa? Bardzo prosto. Zamiast pliku ISO ściągamy plik o rozszerzeniu jigdo, zawierający nazwy plików wchodzących w skład dystrybucji, wraz z sumami kontrolnymi, ściąga je z podanych przez użytkownika serwera i robi z nich obraz pyły. Podono forma ta ma wyprzeć tradycyjne pliki ISO. Zasadniczo nic dziwnego, bo trzykrotne( CD, DVD i pojedyńcze paczki) duplikowanie danych to chyba nie zbyt ekonomiczna metoda.
strona projektu : http://atterer.net/jigdo/

Polak potrafi II : PLD Ac

24 komentarze

Ostatnio zdecydowałem się spróbować kolejnej polskiej dystrybucji Linuksa - PLD Linux Distribution, podobnie jak w przypadku KateOS uzyskuje miejsce w czołówce najlepszych według mnie systemów( Nota bene tylko jeden system ma tam stałą i nie zagrożoną przez nic lokatę ;)).

PLD jest pierwszą( tak przynajmniej mi wiadomo ;)) rozwijaną głównie przez Polaków, w związku z tym dawniej nazywała się Polish(ed) Linux Distribution. Przy okazji należy też do największych dystrybucji na świecie. System ten opiera się na paczkach RPM, a do zarządzania nimi używa świetnego programu poldek. Innym wielkim atutem PLD jest szybkość - bez problemu dorównuje Archowi i Gentoo. Cechuje się również rozdrobnieniem paczek na mniejsze w celu zaoszczędzenia miejsca na dysku. Za PLD opowiada się również fakt, iż znajdziemy w nim aż 691 polskich czcionek

Nie ma niestety róży bez kolców - PLD ma swoje wady. Najpoważniejszą z nich moim z zdaniem jest niedopracowanie niektórych paczek. Przykładowo paczka z MPD1 nie zawiera przykładowego pliku mpd.conf( co jeszcze nie jest takim błędem, bo można go napisać na podstawie manuala) oraz skryptu startowego, co jest już poważnym uniedogodnieniem. Innym przykładem może być gajim, który po prostu nie działa( w wyniku błędów biblioteki pysqlite). Innym powodem do niezadowolenia jest uboga dokumentacja, zwłaszcza jeśli przyrównamy ją do takich projektów jak Gentoo, FreeBSD, czy Debian. Moim zdaniem PLD mógłby rozszerzyć kolekcję dockappów ;)

Nie jestem pewien, czy PLD jeszcze długo zabawi na moim dysku. Myślę, że raczej jednak nie zainstaluję znów Gentoo ze względu na to, że nie będzie mi się chciało znów wszystkiego kompilować. Może dam nową szansę Debianowi, który pewnie ma pokaźną kolekcję dockappów, a poza tym nie miałem wielkich powodów, by z niego migrować.

Tak czy inaczej PLD zajmuje bardzo wysoką pozycję - nie jestem do końca pewien, czy drugą, czy trzecią( nie bije na pewno FreeBSD), gdyż nie jestem do końca pewien, jak go ustosunkować do Gentoo. lepszy od Slacka i na pewno znacznie lepszy od KateOSa i Archa. Potem jest DOS jako kochany zabytek. Następnie trzy dystrybucje których w życiu nie tknę : Red Hat, Mandriva, SuSE i na koniec systemy którym nic nie zagrozi zrzuceniem z zaszczytnej, ostatniej lokaty : Micro$oft Window$. Nie uwzględniłem tu OpenBSD, który raczej nie jest przeznaczony na desktop, Ubuntu, który raczej nie jest dystrybucją dla mnie, ze względu na fakt iż nie potrzebuję pomocy w doborze pakietów i konfiguracji Debiana. I Debiana, któremu muszę się dopiero przyjrzeć.

Na koniec natomiast link dla wszystkich, którzy muszą rozładować stres/lubią niszczyć/są piromanami2 do listy firm, które należy puścić z dymem : http://www.microsoft.com/poland/windowsserversystem/fakty/default.mspx



_____________________________
1 Music Player Daemon - program rezydentny służący do odtwarzania muzyki
2 Niepotrzebne skreślić

Parę słów o "Kaśce" cz 2

4 komentarze

Mija kolejny dzień zmagań z KateOS III.Trochę się nauczyłem, troche wkurzyłem. Oczucia raczej obojętne

To co najwarzniejsze, z tego, co mi się dziś udało to postawienie demona MPD( przy okazji msuiałem się pobawić skryptami powłoki - rzeczą dla mnie praktycznie nową - wcześniej nie miałem potrzeby). Oprócz tego skompilowałem parę dockappów. Swoją drogą nieźle dało mi to w kość, nie sądziłem, że będą takie problemy ze znalezieniem źródeł niektórych z nich o_O Z drugiej strony nie mogę sobie poradzić z kompilacją gajima:
make[2]: Wejście do katalogu `/home/bartek/gajim-0.11.1/po'
file=`echo fr | sed 's,.*/,,'`.gmo \ &&
rm -f $file && -o $file fr.po /bin/sh:
line 1: -o: command not found
make[2]: *** [fr.gmo] Błąd 127
make[2]: Opuszczenie katalogu `/home/bartek/gajim-0.11.1/po'
make[1]: *** [all-recursive] Błąd 1
make[1]: Opuszczenie katalogu `/home/bartek/gajim-0.11.1'
make: *** [all] Błąd 2
Nie mam zielonego pojęcia, co z tym zrobić ;/ Mam nadzieję, że dalej się wszystko jakoś ułoży i nie będę znów migrować :)

Polak potrafi - Parę słów o "Kaśce" cz1

13 komentarzy

Wiadomo było, że długo nie usiedzę na tym Gentoo ;) Postanowiłem wypróbować parę razy poleconą mi na jakilinux.org dystrybucję KateOS. Tak więc wypada napisać o tej dystrybucji.

Tak w jednym zdaniu, to musi być to naprawdę dobre distro, bo nawet problemy z netem, które uniemożliwiały mi ściągnięcie podstawowych paczek( instalowałem z miniiso) nie obrzydziły mi tego systemu ;). Tak bardziej dokładnie. Całkiem miły proces instalacji, raczej bez zgrzytów. Po reboocie powitał mnie całkiem ładnie ustawiony grub( mam na myśli graficzkę nań nałożoną), a potem ładne logo KATEOS przy bootowaniu, a potem ładny framebuffer z tym samym logo w tle. Nie jest to dla mnie żaden wielki plus, ale miło się pracowało ;) dopóki nie przeszedłem na X11, które udało mi się skonfigurować nadzwyczaj łatwo( no może oprócz faktu, że mam rozdzielczość 1024x768, a zdążyłem już przywyknąć do 1280x1024 wrrr... Jakie to wszystko wielgachne). Zasadniczo pierwsze sekundy po uruchomieniu WindowMakera( a czegóż by innego ;)) były dla mnie traumatyczne - w życiu nie widziałem tak przesłodzonego pulpitu - tfu tfu. Nie jest to jednak, żaden wielki problem, bo wystarczyło poświęcić parę minut na przestawienie tła na czarne i skombinowania jakichś ładnych kolorków. Następnym minuchem jest wyposażenie repo - brak opery, czy MPD, nawet, niech stracę, gajima jeszcze zdzierżę, ale tego, że jest windowmaker, a nie ma żadnych dockappów już nie rozumiem... Cóż ściągnie się. W zamian za to system jest dość szybki i mało kłopotliwy. No i wielki plus mało związany z developerami Kaśki to to, że wreszcie obejrzałem 11 odcinek Naruto Shippuudena( geez - od piątku nie miałem na dysku, żadnego Linuksa działającego dobrze :/). Zaraz chyba zapakuję się do wyrka i od jutra rana biorę się za dociąganie potrzebnych rzeczy. Jutro pewnie napiszę jeszcze trochę więcej o Kasi. Właściwie to może i nie bo dawno nie pisałem i trochę tematów mam, choćby porozwodzić się na temat Nietzschego ;). Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie wskazówki co do tej rozdzielczości. PS. Ostatnio trochę błądziłem między systemami i odkryłem bardzo interesującą rzecz. Miałem wtedy w MBRze boot-managera z FreeBSD i chciałem przywrócić NTLDRa - to wrzucam płytę XP-ka piszę w konsoli fdisk /mbr ( tak jak gdzieś czytałem) - nie ma takiego polecenia. Piszę help. JEST - polecenie fixmbr - pewnie to to. Niee pozory mylą - do MBRa wrzucił BTX - Bootloader FreeBSD, który wówczas znajdował się na drugiej partycji. "V for Vista!" chciałoby się krzyknąć ;) PS2. Super! wreszcie aspell sensownie działa( gentoo działał w unicode i nie zbyt przyjemnie się z nim pracowało( trochę źle wyświetlał tekst)

Piszemy bez GUI

10 komentarzy

Nadszedł czas na kolejną część opiewania rozwiązań niezależnych od GUI ;) W dzisiejszej notce będzie o składaniu tekstu bez interfejsu WYSIWYG( what you see is what you get), więc co za tym idzie - bez GUI przy pomocy języka LaTeX/TeX

O co w tym chodzi? To bardzo proste, mianowicie LaTeX będący z kolei nakładką na TeXa jest profesjonalnym, wolnym i wieloplatformowym systemem składu tekstu - pod tym względem takie programy jak OpenOffice.org Writer, czy MS Word to zabawki dla dzieci. Zacznijmy jednak od początku - poprawnej wymowy. Chodzi o to, że powinno się czytać Tech w z wiązku z tym, że owy zapis ma przypominać Τεχ - pierwszą sylabę słowa technologia w alfabecie greckim.
Gdy już sobie wyjaśniliśmy zupełne podstawy - przejdę do rzeczy - w czym LaTeX jest lepszy od standardowo używanych programów używanych do edycji tekstu. Według mnie największą siłą LaTeXa jest to, że my podajemy mu tekst i wskazówki, jak go obrobić, a on zajmie się resztą i po paru sekundach otrzymamy profesjonalnie złożony tekst w formacie DVI bądź PDF. Ponadto ma doskonałe wsparcie dla znaków diakrytycznych, dzięki czemu możemy pisać w każdym języku opartym o alfabet łaciński bez konieczności wklejania znaków, których nie możemy normalnie wpisać. Przykładowo, by uzyskać o-umlaut wystarczy wpisać \" o. Innym atutem LaTeXa jest sposób wstawiania wzorów matematycznych, myślę, że dużo lepiej jest napisać e=mc^{2} niż bawić się w nadawanie indeksu górnego , nie mówiąc już o długich ułamkach zwykłych( w OOo nie jest to zbyt poręczne - dużo klikania ;)).
Jeśli chodzi o wady... Mmmm... Chyba największą jest to, że trzeba się nauczyć parunastu "tagów" używanych do opisu dokumentu, moim zdaniem jest warto, bo po kompilacji otrzymujemy często taki tekst, jakiego byśmy nie stworzyli tak łatwo w Wordzie, czy OOo( tekst wygląda jak wyciągnięty z książki, więc będą złamania wyrazu na drugą stronę, itp). Może moja wiedza jest jeszcze czysto teoretyczna, bo nie miałem okazji jeszcze przetestować LaTeXa w jakimś większym tekście, ale myślę, że się nie zawiodę).

Ночной Дозор*( Straż nocna)

2 komentarze

Dziś z jakiegoś niewyjaśnionego do końca powodu sięgnąłem dziś znów po w/w film. Byłem na nim w kinie i oglądałem już parę razy na DVD. Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że jest to film wart uwagi, który ogląda się parę razy i zawsze się znajdzie coś nowego. Film ten opowiada o walce dobra ze złem. Brzmi znajomo i wydawałoby się, że to kisz. A jednak nie.

Z paru powodów nie jest to kolejny shit udawający horror. Ten film ma swój klimat, składa się na to parę czynników:

1. Film daje do myślenia. Żeby była jasność, ten film nie opowiada o Walecznym rycerzu, który walczy z potworami. NIE. Tu ci dobrzy są jeszcze gorsi od tych złych. Wywyższają się, używają tych samych sztuczek i jeszcze się tego wypierają. Ci źli - jak w życiu cytują im biblię( w przenośni) można ich widzieć nawet jako pokrzywdzonych w tym układzie.

2. Podobnie jak "Neon Genesis Evangelion" sprawia wrażenie, jakby autorzy zażywali środki psychoaktywne ;) Może nie aż w takim stopniu, bo NGE jest dużo trudniejszy do zrozumienia

3.Film wali Ameryką na kilometr, o nie. Rzecz się dzieje w Moskwie, bohaterami są Rosjanie, gadają po rosyjsku, zachowają się jak ruscy - główny bohater jest alkoholikiem( ;) ). Miła odmiana jak dla mnie.

4.Film ma dobrą muzykę, niejednolitą. Z jednej stony porządny metal, z drugiej spokojna muzyka fortepianowa

5.Dobre efekty specjalne, nie narzucające się jednak - nie ma tak jak w Matriksie, że chodzi o to, żeby utopić jak najwięcej kasy na efekty

To sprawia, że film jest bardzo dobry i skłania do refleksji, czy naprawdę ci dobrzy są tak dobzi jak mówią? Czy napewno źli są tak źli jak się o nich mówi? Polecam wszystkim i czekam, aż wydadzą wreszcie u nas książkę, na której oparty jest ten film( oryginalny tytuł ten sam, lecz w tłumaczeniu "Nocny patrol")

_______________
* = Nocznoj Dozor

kilka słów o VIMie

15 komentarzy

Ostatnio mało piszę więc postanowiłem napisać coś na techblogu. Jako, że ostatnio wykłucałem się z bratem o najlepszy edytor tekstu nieformatowanego( on ubóstwia Kate, ale oczywiście szanujemy go ;)), dlatego też postanowiłem napisać trochę o Vimie - cudownym, wieloplatformowych(Linux, *BSD, DOS, Window$ i wiele innych) edytorze, niestety często niedoceniany w epoce lindowsów i mani GUI.

Niewątpliwie obsługa Vima może odpychać, zwłaszcza miłośników programów z grafiznym interfejsem, lecz uważam, że jest i tak znacznie lepsza niż w jego odwiecznym wrogu Emacsie. Sposób w jaki obslugujemy Vima odpowiadami też znacznie bardziej niż wielkorotne klikanie myszką( wolę wpisać :q niż klikać plik -> zamknij, etc). Wydawałoby się, że taka toportna obsługa programu sprawi, że program będzie nie poręczny i nie będzie miał wielu funkcji, jakie znajdziemy w graficznych edytorach. Szczególnie dobrze się pracuje z nim w terminalu lub przy użyciu framebuffera, gdyż mamy bardzo dużo miejsca( trochę gorzej jeśli mamy konsolę 640x480). Jeśli natomiast chodzi o funkcjonalność to ma takie opcje jak kopiowanie, wycinanie, wklejanie, dzielenie ekranu na części, czyli automatycznie zyskujemy możliwość jednoczesnej edycji kilku plików. Vim daje nam możliwość uruchomienia komendy shellowej w trakcie działania programu, lub powrót do powłoki z możliwością powrotu do pracy, co jest szczególnie przydatne dla programistów. Naturalnie nie można zapominać o bardzo dobrym systemie kolorowania składni. Oczywiście jest to tylko część możliwości programu, sam nie poznałem wszystkich ;)
Napisałem trochę ciepłych słów o Vimie, więc chyba powinienem od razu napisać, jak tego cacka używać.

Kursor przemieszczamy przede wszysytkim strzałkami( istnieje również możliwość użycia w tym celu liter, nie używam jednak tej funkcji - vide manual).Aby coś napisać w pozycji kursora wciskamy "i" i piszemy( wtedy naturalnie przestaną działać klawisze funkcyjne). By wyłączyć tryb wpisywania należy wcisnąć ESC. Do dopisywania służy jeszcze parę przycisków, które różnią się tym, że przemieszczają kursor o jeden znak w prawo, czy przechodzą do następnej linijki( vide manual).

Do cofania zmian służy klawisz "u".

By zamknąć program wpisz ":q" lub ":q!" jeżeli nie zapisałeś zmian

By zapisać zmiany wpisz ":w" lub ":w!" jeśli plik jest chroniony przed zapisem. Możesz również dopisać po spacji nazwę pliku, jesli nie została podana przy uruchomieniu programu lub chcemy zapisać plik pod inną nazwą.

by wyszukać frazę, wpisz ją poprzedzając slashem("/")

By podzielić ekran w pionie wpisz ":split" lub ":vsplit" by podzielić w poziomie. Wtedy przełączamy się między oknami za pomocą kombinacji 2x CTRL+W, Kombinacją CTRL+W -> +/- zmieniamy rozmiar aktywnego okna. Aktywne okno zamykamy natomiast poleceniem ":close"

Za pomocą ":edit" możemy załadować kolejny plik, który pokarze się w aktywnym oknie. Nie musimy jednak tworzyć nowego okna dla każdego pliku, gdyż mamy komendy ":next", ":previous" i parę innych ( tradycyjnie - vide manual), służących do przełączania plików.

By uruchuchomić polecenie shella wpisz ją poprzedzając znakami ":!", czyli na przykład ":!make"

By otworzyć shella wciśnij CTRL+Z, by powrócić wpisz "fg"

Coś jeszcze? Chyba nie muszę pisać ;)
To by było na tyle. Mam nadzieję, że komuś pomogę tym tekstem odnaleźć się w Vimie.